Filmowe rezydencje niczym legendarne nazwiska hollywoodu napędzają amerykański box office. Nie dość, że wzdłuż i wszerz przypominają majątki arabskich szejków to uniknięcie zabawy w „Labirynt fauna” gwarantuje jedynie kompas albo zaktualizowana nawigacja. Scenografie wyjmujące Oscary jak asy z rękawa stają w szranki z aktorskim recitalem i biją na głowę broadwayowskie dyskursy.
„Wielki Gatsby” na czerwonym dywanie
„Uparcie powtarzano, że jego dom to wcale nie dom, tylko wielki statek, który potajemnie krąży wzdłuż brzegów Long Island”- tak właśnie Francis Scott Fitzgerald opisał w swojej powieści „Wielki Gatsby” wizję rezydencji amerykańskich krezusów cudownych lat 20. Język tej lektury na filmowy obraz przenoszono razy pięć, czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem. Dopiero ostatnia adaptacja spod ręki Baza Luhrmanna, reżysera gorącego „Moulin Rouge”, wiernie oddała przesłanie autora, a scenografka i projektantka kostiumów – Catherine Martin zgarnęła przy okazji dwie statuetki Amerykańskiej Akademii.
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Filmowe rezydencje – bajkowe palatium Gatsbyego i hollywoodzka regencja Buchananów
Dwie filmowe rezydencje stworzono z pełnym zrozumieniem dla epoki. Willa tytułowego Gatsbyego to gigantyczna posiadłość rozciągająca się wzdłuż wybrzeży Long Island, gdzie swojego czasu domostwa zakładał jedynie establishment Ameryki. Twierdza filmowego rockefellera śmiało mogłaby zastąpić Windsor, bo bajkowe formy renesansu i niebotyczne strzelistości onieśmielają pietyzmem. Wnętrza również nie pozostawiają niedosytu. Widowiskowy splendor wypływający z każdego zakamarka wzbudza większe zainteresowanie niż zwroty akcji i Leonardo DiCaprio z zalotną grzywką. Pod neogotyckim sklepieniem wszystko błyszczy: „Pozłacaliśmy niemal wszystko od robionych na zamówienie organów Wurlitzer, po sufity.”- wspominała pani scenograf. W hallu witają gości intarsjowany parkiet z monogramem właściciela , dumne kandelabry i ciężkie kryształowe żyrandole. Marmurowe schody w towarzystwie rokokowych płócien prowadzą do artdecowskiej alkowy, opartej o ówczesne projekty francuskiego designera – Émile’a Jacquesa Ruhlmanna. Okraszone przesadnym luksusem wnętrza miały wyrażać fantazję Gatsbyego i wyjątkową wrażliwość „dziecięcia wieku”.
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
Źródło: WarnerBros
„Dom był jeszcze wspanialszy, niż myślałem, wesoły, czerwono-biały, w kolonialnym stylu Południa z widokiem na zatokę”- posiadłość Buchananów niczym nie odstaje od włości sąsiada, ale prezentuje bardziej realistyczne oblicze bogactwa. Rezydencja przekazywana z pokolenia na pokolenie operuje raczej tradycyjnymi kategoriami, bo wnętrza odnoszą się do stylu regencji. Atramentowe ściany hallu naszpikowane są sportowymi trofeami pana domu. Przestrzeń salonu to już inna historia- pudrowy róż i neoklasycystyczne konsolki nie maja nic wspólnego z szorstkim, męskim stylem. Wariant trzeci zaproponowano w jadalni- jedwabne tapety chinoiserie, antyczne meble i marmurowe postumenty – wykwintny miszmasz.
Źródło: Źródło: Źródło: Źródło: Źródło:
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.